„Klątwa faraonów” to najsłynniejsza egipska opowieść turystyczna, która nie jest prawdziwa. Od stu lat sprzedaje książki, filmy i bilety na wycieczki. Została też po cichu i szczegółowo obalona w recenzowanych czasopismach naukowych, a prawdziwa historia tego, co wydarzyło się w Dolinie Królów w 1922 roku, okazuje się ciekawsza od mitu. W tym przewodniku wyjaśniamy, co wydarzyło się naprawdę, co zabiło ludzi, których obwiniała prasa, i co starożytni Egipcjanie faktycznie pisali na ścianach swoich grobowców.
Odkrycie grobowca Tutenchamona i szaleństwo prasy
4 listopada 1922 roku egipski nosiwoda z ekipy wykopaliskowej Howarda Cartera odkrył pierwszy kamienny stopień prowadzący do, jak się okazało, najlepiej zachowanego królewskiego grobowca, jaki kiedykolwiek znaleziono w Egipcie: grobowca Tutenchamona, który panował krótko w XIV wieku p.n.e. i zmarł młodo, w wieku około 19 lat.
W ciągu kilku tygodni odkrycie trafiło na pierwsze strony gazet na całym świecie. The Times of London miał wyłączność na relacje (lord Carnarvon, sponsor wykopalisk, sprzedał prawa, aby odzyskać koszty). Każda inna gazeta musiała wymyślać własne historie. Jedną z takich wymyślonych historii – mocno promowaną przez Marie Corelli, autorkę poczytnych powieści, która twierdziła, że starożytne arabskie teksty ostrzegają przed „najstraszliwszą karą” czekającą każdego, kto wejdzie do królewskiego grobowca – była opowieść o klątwie.
Historia o klątwie mogłaby na tym się zakończyć. Jednak w kwietniu 1923 roku w Kairze na zapalenie płuc zmarł sam lord Carnarvon. Prasa miała swoją „ofiarę”. Opowieść rozeszła się lotem błyskawicy.
Kto tak naprawdę zmarł i na co
Ówczesna prasa, a także większość późniejszych relacji, skupia się na pięciu lub sześciu „ofiarach klątwy”. Kiedy jednak przyjrzymy się prawdziwej liście, wyłania się kilka prawidłowości.
Lord Carnarvon (zmarł 5 kwietnia 1923, w wieku 56 lat) – sponsor wykopalisk. Oficjalnie: posocznica w wyniku zakażonego ukąszenia komara, która przerodziła się w zapalenie płuc. Od wypadku samochodowego w 1901 roku był słabego zdrowia, często przebywał w Egipcie ze względu na klimat i cierpiał na przewlekłe problemy z układem oddechowym. Był obecny przy otwarciu grobowca, ale spędził w nim bardzo mało czasu.
George Jay Gould (zmarł 16 maja 1923, w wieku 59 lat) – amerykański finansista, odwiedził grobowiec wiosną 1923 roku, zmarł na zapalenie płuc we Francji. Zamożny podróżnik cierpiący na przewlekłą chorobę.
Aubrey Herbert (zmarł 26 września 1923, w wieku 43 lat) – przyrodni brat Carnarvona, który był obecny w grobowcu. Zmarł na sepsę po zabiegu stomatologicznym związanym z długotrwałym, przewlekłym ropniem.
Sir Bruce Ingham – otrzymał w prezencie przycisk do papieru wykonany ze zmumifikowanej dłoni. Jego dom spłonął, a następnie został zalany. Przeżył. Mimo to prasa uznała pożary jego domu za skutek klątwy.
Hugh Evelyn-White (zmarł w 1924) – egiptolog, który pracował w Deir el-Bahari. Samobójstwo, z listem pożegnalnym wyrażającym depresję niezwiązaną z Tutenchamonem. Nigdy nie wszedł do grobowca Tutenchamona.
Sam Howard Carter (zmarł w 1939, w wieku 64 lat) – główny archeolog, który spędził w grobowcu zdecydowanie więcej czasu niż ktokolwiek inny. Chłoniak Hodgkina. Szesnaście lat po otwarciu grobowca. Nikt nie umieszcza go na listach ofiar klątwy.
W 2002 roku British Medical Journal opublikował analizę Marka Nelsona, w której zbadano losy 25 imiennie wymienionych osób z Zachodu obecnych przy otwarciu grobowca lub podczas późniejszych ważnych wydarzeń. Średni wiek w chwili śmierci osób narażonych na kontakt z grobowcem wynosił 70 lat. Średni wiek w chwili śmierci w nienarażonej grupie kontrolnej wynosił 75 lat. Przy tak małej próbie różnica ta nie była statystycznie istotna. Mówiąc wprost: osoby związane z grobowcem umierały w tempie zbliżonym do oczekiwanego dla zamożnych ludzi Zachodu na początku XX wieku.
Hipoteza pleśni i bakterii
Od czasu do czasu powraca bardziej naukowa teoria: patogeny uwięzione w zapieczętowanych grobowcach mogły wywoływać choroby układu oddechowego u pierwszych odkrywców. Jest w tym ziarno prawdy.
Badania zapieczętowanych egipskich grobowców w latach 90. XX wieku wykazały obecność:
- Aspergillus niger i Aspergillus flavus – pleśni, które mogą powodować infekcje dróg oddechowych, szczególnie u osób z obniżoną odpornością.
- Bakterii Pseudomonas w kurzu z niektórych grobowców.
- Wysokich stężeń amoniaku i formaldehydu pochodzących z rozkładu materii organicznej.
Dla kogoś z osłabionymi płucami (jak lord Carnarvon po wypadku samochodowym i z historią chorób oskrzeli) długotrwałe przebywanie w powietrzu grobowca nasyconym zarodnikami mogło zaostrzyć istniejące dolegliwości. Jest to jednak kwestia narażenia na patogeny, a nie klątwa – tak samo jak zagrzybiona piwnica stanowi zagrożenie dla zdrowia astmatyka, bez odwoływania się do sił nadprzyrodzonych.
Współczesne wykopaliska prowadzone są z użyciem ochrony dróg oddechowych. Grobowce turystyczne są wentylowane, klimatyzowane i poddawane rotacyjnym cyklom czyszczenia. Ryzyko dla dzisiejszych zwiedzających jest praktycznie zerowe.
Co starożytni Egipcjanie naprawdę pisali w grobowcach
I tu właśnie prawdziwa historia jest ciekawsza od mitu.
Starożytni Egipcjanie zapisali na ścianach grobowców wiele ostrzeżeń. Większość z nich pojawia się w prywatnych (niekrólewskich) grobowcach – kaplicach urzędników, kapłanów i arystokracji. Zazwyczaj brzmią one następująco:
„Co do każdego, kto wejdzie do tego grobowca w nieczystości, chwycę go za kark jak ptaka, a rada wielkiego boga go za to osądzi”.
Albo:
„Co do każdego, kto zniszczy te inskrypcje, nie będzie istniał, jego imię nie będzie istniało, nie otrzyma darów ofiarnych”.
Były to ostrzeżenia teologiczne w ramach religii egipskiej, a nie magiczne groźby śmierci. Zagrożenie miało charakter duchowy – zniszczenie życia pozagrobowego, odmowa darów ofiarnych – a nie fizyczna krzywda dla naruszyciela. Dla starożytnego Egipcjanina był to poważny środek odstraszający. Dla współczesnego czytelnika szukającego „klątwy” wygląda to jak klątwa.
Co ciekawe, grobowce królewskie w Dolinie Królów – w tym grobowiec Tutenchamona – zazwyczaj nie zawierają tego rodzaju ostrzeżeń. Grobowce królewskie były chronione przez fizyczne ukrycie, zablokowane korytarze i (jak mieli nadzieję Egipcjanie) odstraszającą moc religijnej czci, a nie pisemne groźby.
Najczęściej cytowane zdanie o „klątwie” – „Śmierć na szybkich skrzydłach dosięgnie tego, kto naruszy spokój króla” – nie pojawia się w grobowcu Tutenchamona i nie pochodzi z żadnej autentycznej egipskiej inskrypcji. Zostało wymyślone przez powieściopisarkę Marie Corelli w 1909 roku (a być może nawet wcześniej) i później, po śmierci Carnarvona, wstecznie przypisane do grobowca.
Inne historie o „klątwach” z wcześniejszych wykopalisk
Historie o klątwach grobowców istniały już przed Tutenchamonem. W XIX wieku było ich kilka:
- Lata 20. XIX wieku: plotki po odwijaniu mumii na prywatnych przyjęciach w Europie – zazwyczaj przypisywane „egipskiej magii”, a w rzeczywistości wyjaśniane alkoholem, atakami paniki i skłonnością gości do dramatyzowania.
- 1869: zgony wśród gości podczas odwijania mumii. Wszyscy cierpieli na wcześniejsze schorzenia; żadnego zgonu nie przypisano wówczas klątwie, zrobiono to dopiero po fakcie.
- 1907: zgony w otoczeniu prac wykopaliskowych w grobowcu Sennedżema. Wszystkie wyjaśniono warunkami sanitarnymi panującymi na miejscu.
Klątwa Tutenchamona stała się kanoniczną wersją po prostu dlatego, że jego odkrycie było najsłynniejszym znaleziskiem archeologicznym w historii, prasa lat 1922–23 była najbardziej sensacyjna w dziejach, a późniejszy przemysł filmowy w Hollywood podtrzymywał tę historię przy życiu.
Dlaczego mit przetrwał
Kilka powodów, dla których historia o klątwie przetrwała sto lat:
- Efekt potwierdzenia. Kiedy komuś związanemu z egiptologią przydarza się coś złego, przypisuje się to klątwie. Kiedy dzieje się coś dobrego – Howard Carter dożywa 64 lat i umiera na niezwiązaną z tym chorobę nowotworową – nikt nie aktualizuje tej opowieści.
- Hollywood. Mumia (1932, z Borisem Karloffem) i jej następcy stworzyli wizualną kulturę klątw, mumii i egipskiej magii, która jest odnawiana od 90 lat.
- Marketing turystyczny. Przewodnicy zauważają, że turyści są bardziej zaangażowani, gdy słyszą o klątwie. Nawet ci, którzy wiedzą, że to bzdura, wspominają o niej.
- Prawdziwe tajemnice gdzie indziej. Starożytny Egipt jest pełen prawdziwych, nierozwiązanych zagadek – budowa piramid, ewolucja religii, zaginione grobowce. Opowieść o klątwie przyczepia się do ogólnej atmosfery tajemniczości i zyskuje na wiarygodności.
Jak naprawdę wygląda dziś zwiedzanie egipskich grobowców
Jeśli odwiedzisz Dolinę Królów, grobowiec Tutenchamona, piramidy lub inne główne stanowiska archeologiczne w Egipcie, zobaczysz:
- Klimatyzowane wnętrza w najbardziej wrażliwych grobowcach.
- Ścisłe limity liczby zwiedzających i rotacja – w szczególności w grobowcu Tutenchamona ograniczono dzienną liczbę gości i stosuje się rotację otwartych grobowców, aby chronić malowidła ścienne.
- Szkło ochronne, zasady fotografowania i wyznaczone trasy w najbardziej delikatnych komorach.
- Profesjonalnych przewodników-egiptologów, którzy potrafią wyjaśnić, które inskrypcje są prawdziwe, co oznaczają i co zostało wymyślone później.
- Absolutny brak jakiegokolwiek ryzyka biologicznego, chemicznego czy nadprzyrodzonego.
Prawdziwe doświadczenie stania w grobowcu liczącym 3300 lat, patrzenia na oryginalne malowidła na ścianach i odczytywania hieroglifów, które powstały, zanim zaistniała większość innych wielkich imperiów w historii ludzkości, jest bardziej poruszające niż jakakolwiek opowieść o klątwie.
Dlaczego prawda ma znaczenie podczas Twojej wizyty
Dwa praktyczne powody, dla których warto znać prawdziwą historię:
- Więcej wyniesiesz z wizyty. Przewodnik, który opowie Ci prawdziwą historię o tym, kim był Tutenchamon – nastolatkiem, który panował przez dziewięć lat, zmarł młodo i został pochowany w pośpiechu w grobowcu mniejszym niż królewski, co ochroniło jego skarby, ponieważ był tak skromny, że nie zainteresowali się nim złodzieje – daje Ci coś znacznie bardziej zapadającego w pamięć niż „a teraz klątwa”.
- Lepiej zrozumiesz egipską religię. Powód, dla którego w grobowcach umieszczano ostrzeżenia, wypełniano je skarbami i praktykowano mumifikację – wszystko to wynika z wyrafinowanej egipskiej teologii życia pozagrobowego, która była wewnętrznie spójna przez ponad 3000 lat. Warto poświęcić na rozmowę o tym z przewodnikiem choćby pół godziny.
Odwiedź grobowce (i poznaj prawdę) z nami
Jeśli chcesz zobaczyć Dolinę Królów, prawdziwy grobowiec Tutenchamona, piramidy lub inne główne stanowiska archeologiczne w Egipcie z przewodnikiem, który opowie Ci prawdziwą historię – w tym o tym, które „klątwy” są autentycznymi starożytnymi ostrzeżeniami, a które wymysłem redakcji gazet z lat 20. XX wieku – nasz zespół planuje takie wycieczki co tydzień. Skontaktuj się z nami przez stronę kontaktową, aby ustalić indywidualny plan podróży.
Więcej o historii i zabytkach Egiptu znajdziesz w naszym kompletnym przewodniku po Egipcie. W kwestii planowania praktycznego, artykuły 12 niezbędnych wskazówek dla odwiedzających po raz pierwszy oraz Egipt po raz pierwszy – wprowadzenie omawiają wszystko, co musisz wiedzieć przed wylotem. Możesz też przejrzeć nasze wycieczki i pakiety, aby zapoznać się z gotowymi planami podróży.
Najczęściej zadawane pytania
Czy na egipskich grobowcach naprawdę ciąży klątwa?
Ile osób zmarło po otwarciu grobowca Tutenchamona?
Czy Howard Carter zmarł z powodu klątwy?
Czy w egipskich grobowcach zapisywano ostrzeżenia?
Czy zwiedzanie Doliny Królów jest dziś bezpieczne?
Co zabiło lorda Carnarvona?
Dlaczego ludzie wciąż boją się mumii?
Gotowy zaplanować swoją podróż?
Nasz zespół odpowiada na WhatsApp w ciągu kilku minut.
Zobacz pakiety